20 listopada 2014

Smak goryczy

Owoc, który kojarzy mi się przede wszystkim z dzieciństwem a właściwie z chwilami spędzonymi u babci, która grapefruity uwielbiała. Jako dziecko stroniłam od smaku goryczy. Dziś zdecydowanie częściej sięgam po zielone grapefruity, choć wiem, że to właśnie czerwone mają więcej właściwości prozdrowotnych. 



Grapefruity nazywane rajskimi owocami są cennym źródłem witamin C i beta-karotenu, dzięki czemu wzmacniają odporność organizmu. Mają dobroczynny wpływ na serce, obniżają poziom cholesterolu i regulują ciśnienie. Odgrywają ważną rolę w procesie odchudzania, ponieważ m.in. przyspieszają przemianę materii, mają niski IG.

Za gorycz grapefruita odpowiada naringina, czyli flawonoid, który działa antybakteryjnie, przeciwgrzybiczne oraz przeciwnowotworowo. W  białych błonkach i pestkach, które są najmniej smaczną częścią tego owocu występuje najwięcej właściwości prozdrowotnych. Sama niechętnie zjadam błonki, ale od czasu do czasu staram się je przemycić w koktajlach.  


Na szczęście istnieje taki produkt jak Citrosept, czyli suplement diety zawierający płynny koncentrat z pestek, miąższu i białych części grapefruita. Zawiera wszystkie te części, które zazwyczaj wyrzucamy ze względu na gorzki smak a przecież to one są najcenniejsze. Suplement stosuję od kilku dni, więc trudno powiedzieć o efektach. Po dłuższym zastosowaniu podzielę się swoją opinią na temat Citroseptu.