Skip to content

Traumy pokoleniowe nie są trudne do usunięcia

Była taki czas w moim życiu, że się trochę pogubiłam. Odpuściłam dbanie o siebie na każdym poziomie. Skupiłam się na „robieniu pieniędzy” Robiłam ich dużo, mnóstwo, całe morze pieniędzy.

Straciłam kontakt ze źródłem i pojawił się lęk. Na dodatek obudziły się traumy pokoleniowe. I straciłam spokój w życiu.

Nerwowość, bezsenność, spadek energii spowodowały u mnie w efekcie niska produktywność na każdej płaszczyźnie i pojawiła się przy okazji depresja.

Postanowiłam coś z tym zrobić, bo tęskniłam za szczęśliwym życiem, pełnym wewnętrznego spokoju, miłości własnej i przyjemności robienia każdej rzeczy.

Wiedziałam, jaki powinien być mój pierwszy krok, ale zwlekałam. Wystarczyło tylko usiąść i zrobić sobie znane mi od lat sesje, które poruszają do głębi cały ocean pamięci komórkowej i uwalniają każdą traumę, niezależnie, jak głęboko by ona nie siedziała.

Nie zrobiłam tego. Moje lenistwo wymusiło na mnie wmawianie sobie, że nie dam rady i potrzebuję pomocy kogoś innego.

Zaczęłam sobie sama tłumaczyć, że po to są eksperci, żeby im płacić. Ale ja też jestem moim własnym ekspertem.

Tylko że wtedy nie dopuszczałam tej myśli do siebie. Wygodniej było pozwolić sobie na nieporadność. Dlatego doskonale wiem, jak to jest, kiedy ktoś mówi, że nie potrafi. Pisałam o tym wcześniej.

Należy najpierw podjąć decyzję. Za nią musi być jeszcze akcja. Bo sama decyzja bez akcji nie jest nic warta.
mówi
Więc ja podjęłam decyzję. Kosztowała mnie parę tysięcy. Tyle zapłaciłam za fantastyczne sesje i najchętniej płaciłabym dalej, bo osoby, które ze mną robiły te sesje, warte są każdych pieniędzy.

Ale uzależnianie się od innych ludzi jest kolejnym zbaczaniem z wyznaczonego szlaku. Jeśli mamy w sobie wszystkie zasoby, aby uwolnić każdą traumę, każdy lęk i każdy byt, który do nas nie należy, róbmy to.

Moja terapeutka zapytała mnie za którymś razem wprost: dlaczego sama sobie tego nie pousuwasz?

Morał z tego jest taki, że wszystko sprowadza się do odpowiedzialności, która w starosłowiańskim języku oznacza tworzenie. Odpowiedzialne tworzenie, a nie ciężar, który ktoś na nas nakłada.

Jeśli oddajemy innym odpowiedzialność, to pozwalamy im tworzyć dla nas rzeczywistość. Ona zawsze będzie przyczepiona do osoby, która nas uwalnia. Nasze myśli, nasza energia będzie do niej leciała w każdym momencie, gdy znajdziemy się w trudnej sytuacji.

Pozbawimy się tym samym własnej mocy tworzenia.

꧁ 🌸 𝑹𝒐́𝒛̇𝒐𝒘𝒂 𝑲𝒍𝒂𝒓𝒂 🌸 ꧂

Popularne

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Podobne posty

No comment yet, add your voice below!


Add a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

O Różowej Klarze

Różowa Klara

Witaj na blogu Różowa Klara! Niech Różowa Klara będzie miejscem, w którym poznasz zasady zarządzania własną rzeczywistością… Te zasady są bardzo przyjazne i proste, trzeba je tylko zaaplikować do swojego życia i zaczynają dziać się cuda… ❤

„Otrzymasz techniki dające władzę robienia tego, co z powszechnego punktu widzenia jest niemożliwe, a mianowicie – zarządzania swym losem według własnego uznania. Nie będzie tu żadnych cudów. Czeka Cię coś więcej. Przekonasz się, że nieznana rzeczywistość jest o wiele bardziej zadziwiająca niż jakakolwiek mistyka”
 

Newsletter

Zapisz się na listę. Nie ominie Cię żadna nowość, ani niespodzianka. Odbierz prezent w postaci 3️⃣ eboków! Poza tym będziesz zawsze na bieżąco z moimi przemyśleniami i pomysłami :)))

Dlaczego
Transerfing nie działa?

Archiwum

Archiwa