I dlatego tak dużo ludzi oferuje kursy manifestacji. Zamiast rzeczywiście manifestować, robią wszystko, aby samemu zgarnąć ile się da, obiecując, że ten czy tamten kurs wyjawi sekret manifestacji, który nie istnieje.
Wczoraj natknęłam się na rolkę, w której dziewczyna trzyma w ręce pierwszy tom, nowe wydanie Transerfingu z Satja juga czy jako oni się tam nazywają. W krótkiej, minutowej rolce 2 razy napisała i raz wymówiła słowo TRANSFERING.
Transerfing, to serfowanie na fali szczęścia, a nie transferowanie czegoś, gdzieś…
To pierwszy i niepodważalny dowód na to, że ten ktoś kompletnie nie rozumie, o czym mówi. Jak można się tak mylić? Skoro ktoś nie potrafi samego tytułu poprawnie przeczytać, a to są tylko dwa słowa i to pierwsze przekręca, to to już jest wielka czerwona flaga, że otrzymasz od tego człowieka stek zinterpretowanych bredni.
Kolejny argument jest taki, że nie ma takiej siły, która w trakcie czytania 10 tomów, nie pokazałaby, że transerfing nie jest transferingiem. To w ogóle nie jest możliwe.
Miecio Bielak też zaczynał swoje wykłady w momencie gdy przeczytał tylko pierwszy tom, potem zanurzył się w innych autorów i tak stworzył swój własny system połączonych technik, gdzie rozrysowuje skomplikowane schematy i dzieli się ogromem wiedzy, bo niezaprzeczalnie ją ma.
Ale tu właśnie jest problem. Wciąż tylko nieliczni czerpią korzyści z przekazywania wiedzy przefiltrowanej przez własne punkty widzenia, wypaczonej do granic możliwości i skomplikowanej. Cała reszta idzie za wodzem z nadzieją, że któryś kolejny wykład sprawi cud. Przekonani, że pewnie czegoś nie zrozumieli (bo nie zrozumieli) i na kolejnym płatnym szkoleniu nareszcie coś zaskoczy.
Opinie przekonują
Co ciekawe, ci wszyscy ludzie gromadzą się na ewentach, harmoniach, warsztatach i karmią egregora twórcy wydarzenia. Oczywiście biorą też dla siebie cząstkę tego haju i po ewentach opisują, jacy są teraz naladowani, szczęśliwi i jak bardzo wartościowy był to ewent.
Najlepsze jest to, że nie ma opinii o tym, że po tych ewentach ludzie zaczęli zarabiać wielokrotność tego, co było wcześniej. Nie ma konkretów. Są jedynie zachwyty na „energią” i zrozumieniem siebie.
Owszem, jest jedna osoba, u której są namacalne efekty i ludzie pokazują realne skoki finansowe, w relacjach i w wielu innych dziedzinach. Ale to jest bardzo drogi interes i tylko dla bardzo mocno zamkniętej grupy osób. Jedyny przypadek, jaki znam na przestrzeni 13 lat, odkąd się tym zajmuję. I jest to mój system, za który nie biorę pieniędzy, ale trzeba spełnić określone warunki i mówi o tym Projekt MAG.
Teraz nie mam już miejsc i nie przyjmuję nowych osób. Jest ich coraz mniej. Czasy się zmieniają. Nie ma już potrzeby uczyć nikogo. Są książki. Wystarczy je czytać i iść do celu, jak po sznureczku. Kursy są tylko dla tych, którzy wiedzę już mają, ale potrzebują ją usystematyzować i to jest najczęściej czynnik, który dopina wszystko na ostatni guzik.
Kursy i warsztaty nie są dla początkujących, dlatego na tych kursach i warsztatach zarabiają tylko ci, którzy je tworzą. Oni doskonale wiedzą, jak to funkcjonuje. A prawda jest taka, że ta wiedza jest darmowa i nie wolno brać za nią pieniędzy, chociaż musi zadziałać przepływ w obie strony. Najważniejszy jest ekwiwalent energetyczny i może się on objawić w formie fizycznej zapłaty, ale musi być on dobrowolny ze strony adepta, otrzymującego wiedzę.
Dlatego wcześniej też napisałam, że jest to bardzo drogi interes, ale niekoniecznie za sprawą pieniędzy. Zapłat musi być, to nie podlega dyskusji. Energia musi płynąć q obie strony, problem w tym, że ona najczęściej płynie tylko w jedną stronę.
Teraz powiem Ci, co robić
Nawet jeśli nie znasz transerfingu, bo nie musisz. To tylko instrukcja obsługi naszej rzeczywistości i moim zdaniem fascynująca lektura, którą mielę na okrętkę od 2013 roku i rozumienie tych praw mocno wszystko ułatwia, ale nie jest niezbędne do uruchomienia mocy.
Podświadomość, świadomość i nadświadomość
Wszystko zaczyna się w jelitach i mówię o tym głośno od 2015 roku, kiedy przekonałam się na własnej skórze, że pomimo iż wcześniejsze 2 lata stosowałam transerfing jota w jotę, nic się nie zadziało. Kompletnie nic. Dopiero gdy zgubiłam 24 kilogramy, wyleczyłam wieloletnie przewlekłe zapalenie śluzówki jelit bez lekarzy, ale mam wszystko udokumentowane, wyleczyłam sie z piekielnych migren z aurą, które miałam od dziecka, też bez leków i naprawiłam instalację elektryczną w ciele, zadziała się w moim życiu magia i spadły na mnie cuda.
Jelita, mózg i serce
To jest dokładnie to samo, co akapit wyżej. Podświadomość, świadomość i serce. 3 centra dwodzenia. Jedno służy drugiemu. Jeśli te 3 rzeczy nie będą czyste, nie będzie przepływu i wymiany w polu energoinformacyjnym, albo będzie, ale na bardzo niskim poziomie, przynosząc depresję, choroby i nędzę. To jest wszystko do zrobienia. Tu masz ogrom ofert do wyboru w internecie. Możesz to zrobić ze mną, bo jestem trenerm żywieniowym i własnie w 2015 roku wraz z moimi mentorami stworzyliśmy taki projekt, więc doświadczenie i wedzę w tym zakresie mam, albo możesz iść gdzie indziej, zrobić formę, naprawić ciało, oczyścić się z toksyn i zobaczyć rzeczywistość w zupełnie inny sposób.
Potem włącz wyobraźnię
I tyle.
Tylko tyle potrzebujesz, aby zamanifestowała się każda Twoja myśl, nawet ta z pozoru najsłabsza. Ale wyobraźnia to potężne narzędzie. Przypomnij sobie gdy byłaś czy byłeś dzieckiem. Nawet nie wiedziałaś kiedy to się działo, kiedy zanurzałaś się w świat fantazji i grałaś główną rolę. Byłaś królewną, sprzedawczynią, kimkolwiek i grałaś bezbłednie swoją rolę. Byłaś tym kimś cała sobą. Żyłaś tym, czułaś, słyszałaś, wiedziałaś.
Teraz musisz zrobić dokładnie to samo. Usiąść w fotelu lub położyć się. Odłożyć sprzęty, zamknąć oczy i wrócić do dziecięcego świata marzeń. Zapomnieć o realnym świecie i przeżyć sytuację, w której chcesz się znaleźć w rzeczywistości.
I to jest niestety najtrudniejsza część dla 99% ludzi, którzy wolą spędzić godziny, tygodnie i miesiące na kursach, poczuć się na haju, wydać tysiące złotych na coś, co im nigdy nie da tego, co możesz sobie wykreować przez kilka.kilkanaście minut dziennie rano i wieczorem i najlepiej jeszcze wtedy, gdy Ci się przypomni w ciagu dnia.
To jest najskuteczniejsza modlitwa w ciszy i rozmowa z Bogiem, która naprawdę działa. Ja wykreowałam wszystko dokładnie tak, jak sobie wyobrażałam. Dokładnie to dostałam, czym żyłam w wyobraźni. Scena, tysiące ludzi, reflektory, nagrody, miliony, podziw. Róznicę zrobiła inna rola. I tu też Bóg/ Wszechświat dal mi coś łatwiejszego i zdrowszego niż to, co sobie wyobrażałam jako narzedzie do uzyskania tych wszystkich rzeczy. Dał mi lepsze. Używałam tego narzędzia przez kilka tygodni. Dzień w dzień. Rano i wieczorem. Żyłam tym. To naprawdę działa, a ci, którzy mnie znają, wiedzą dokładnie, jaka piękną karierę sobie wymyśliłam i zrealizowałam.
Nie obchodzi mnie wcale ile ludzi weźmie sobie do serca te rady. Ważne, że ja wzięłam. Nikomu już nic nie mówię. Nie uczę nikogo. Nie robię już wykładów. Osoby, z którymi pracuję teraz, idą po swoje. Robią dokładnie to, co należy. Bez dyskutowania, bez niepotrzebnego wymądrzania się i utraty drogocennej energii. Każdy z nas jest kowalem własnego losu, nie cudzego.
Odkryj więcej z Różowa Klara
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.


