Ostatnio przeczytałam o 12-letnim Austinie z Australii, który płynął cztery godziny w nocy, by ratować swoją rodzinę. Jego heroizm poruszył miliony. Natomiast chwilę później w świetle jupiterów pojawiła się najbogatsza kobieta Australii ogłaszając, że w całości sfinansuje edukację chłopca i jego rodzeństwa.
Z pozoru piękny gest. Z punktu widzenia mechaniki przepływu informacji i energii, klasyczna kradzież energii.
Pytanie brzmi, kto tu teraz naprawdę karmi się czyją energią i dlaczego to jest tzw pułapka dobroczyńcy, czyli budowanie Nadmiernego Potencjału.
Według Transerfingu takie publiczne ogłoszenie dobrego uczynku tworzy ogromny nadmierny potencjał. Gina Rinehart, stając w blasku fleszy stworzyła polaryzację. Ja, potężna i łaskawa kontra oni, mali i potrzebujący. To nie jest żadne wyrównywanie energii, tylko tworzenie wahadła, które karmi się uwagą milionów.
Prawdziwa pomoc jest wtedy, kiedy przepływ środków nie zostawia żadnego śladu. Tam gdzie pojawiają się kamery, pomoc zamienia się w transakcję handlową, czyli pieniądze za energię (uwagę).
Realne dawanie ma jedną kluczową cechę, jest ciche. Kiedy akt pomocy zostaje ogłoszony światu przez darczyńcę, przestaje być wsparciem, a staje się transakcją. Miliarderka kupując edukację za ułamek swojego majątku, w rzeczywistości kupuje coś znacznie cenniejszego, uwagę milionów ludzi i podpięcie się pod krystaliczną historię chłopca. Czyli nic nie daje, ale za to bierze dla siebie garściami i pławi się w splendorze, który do niej nie należy.
W tym układzie to ona staje się beneficjentem. Chłopiec dokonał nadludzkiego wysiłku, generując potężną, czystą częstotliwość, a ona ogłaszając swój gest, ogrzewa się w tym blasku, przekierowując strumień podziwu z bohatera na siebie i swój portfel.
Niewidzialne macki długu wdzięczności. Kradzież Sygnatury Energetycznej
Chłopiec (Austin Forest) dokonał czynu z poziomu Zamiaru Zewnętrznego, płynął 4 godziny w stanie całkowitego skupienia, ratując rodzinę. Jego energetyka była czysta i krystaliczna.
Mechanizm kradzieży: Miliarderka, kupując mu edukację i ogłaszając to światu, podpina się pod jego strukturę energoinformacyjną. To forma pasożytnictwa, ona chce, by jej nazwisko rezonowało z jego bohaterstwem. W ten sposób wybiela swoje biopole cudzym blaskiem. Elementarny przykład wampiryzmu energetycznego na globalną skalę.
Kiedy pomoc jest anonimowa, obdarowany otrzymuje czystą możliwość rozwoju. Kiedy pomoc jest publiczna, zostaje on obarczony ciężarem wdzięczności całego świata. Od teraz każde osiągnięcie tego dziecka będzie przypisywane hojności patronki, a nie jego własnym talentom. Bardzo współczuję temu dzieciakowi, bo stał się on więźniem energetycznym tej zachłannej kobiety.
To taka forma energetycznego terytorializmu. Miliarderka oznaczyła to dziecko jako swój projekt. Publiczne ogłoszenie gestu tworzy niewidzialną smycz, która wiąże wolność obdarowanego z wizerunkiem darczyńcy. Prawdziwa wolność nie ma nazwiska fundatora na okładce. Pamiętajmy o tym.
Budowanie pomników z cudzych emocji
Wielkie ogłoszenia o pomocy to nic innego jak próba ratowania własnego wizerunku kosztem cudzej historii. Gdyby intencja była czysta, przelew zostałby wykonany w ciszy, a rodzina chłopca mogłaby cieszyć się spokojem. Robienie z tego medialnego show to budowanie pomnika własnej dobroci, który karmi się emocjami innych ludzi.
Każda osoba pisząca o wielkim sercu miliarderki, oddaje jej cząstkę swojej uwagi. W ten sposób osoba, która ma wszystko, zabiera jeszcze więcej, zabiera należną uwagę małemu bohaterowi, czyniąc z siebie główną postać dramatu.
Keanu Reeves jako Cichy Operator Zmian
Warto zestawić te dwie postawy. Keanu Reeves pomaga anonimowo (np. fundacje onkologiczne), bo rozumie, że energia podąża za uwagą. Jeśli nikt nie patrzy, energia trafia bezpośrednio do celu (osób chorych). Jeśli patrzą miliony, 99% energii idzie na karmienie wizerunku darczyńcy.
Wniosek jest prosty. Chcesz pomóc? Zrób to tak, by świat o tym zapomniał, zanim zdążysz o tym pomyśleć.
Istnieje też inna droga. Ludzie tacy jak Keanu Reeves pomagają od lat, często bez wiedzy mediów. Finansują badania, szpitale i ludzkie potrzeby, nie budując przy tym swojej legendy. To jest prawdziwa inżynieria naprawiania świata, wyrównywanie szans bez zostawiania własnego piętna na cudzym życiu.
Taka pomoc nie tworzy napięć. Pozwala energii płynąć tam, gdzie jest potrzebna, nie tworząc przy tym sztucznych bohaterów drugiego planu, którzy pragną jedynie poklasku.
Edukacja czy Programowanie?
Chcę jeszcze postawić prowokacyjne pytanie. Czy sfinansowanie edukacji przez osobę o tak silnym, terytorialnym Ego nie jest formą założenia programu na te dzieci? W energetyce nic nie jest za darmo. Publiczny dług wdzięczności to ciężka macka, która może wiązać te dzieci z egregorem miliarderki na lata.
Lenistwo mentalne odbiorców
Jako społeczeństwo za każdym razem wpadamy w pułapkę zachwytu nad wielkimi gestami nie analizując, co dzieje się pod spodem. Cieszymy się z cudów, które są jedynie dobrze zaplanowaną strategią wizerunkową. Warto zacząć patrzeć głębiej, czy pomoc, o której krzyczą nagłówki, faktycznie uwalnia obdarowanego, czy może zamyka go w złotej klatce zobowiązań?
Prawdziwa moc nie musi krzyczeć. Ona po prostu jest i działa w ciszy, zmieniając rzeczywistość bez żądania braw w zamian. Zawsze mnie to zastanawiało, dlaczego ludzie tego nie widzą. Myślę, że warto byłoby tu też przytoczyć przykład naszej polskiej celebrytki…. Która zawsze wie, jak przykryć swoje grzechy i wyjśc na filantropkę. To jest nieprawdopodobne.
To jest fascynujące, jak wielu z tych cichych operatorów działa dokładnie według zasad, o których pisałam wyżej, bez budowania nadmiernych potencjałów i bez karmienia wahadła własnym wizerunkiem. Często dowiadujemy się o tym dopiero po ich śmierci lub przez przypadek, co jest najlepszym dowodem na czystość ich zamiaru.
Oto kilka najbardziej jaskrawych przykładów osób, które realnie zmieniały rzeczywistość, pozostając energetycznie pustymi:
George Michael. To chyba najbardziej spektakularny przykład. Po jego śmierci świat dowiedział się, że przez dziesięciolecia anonimowo finansował zabiegi in vitro dla obcych kobiet, spłacał długi przypadkowych ludzi spotkanych w kawiarniach i pracował jako wolontariusz w schronisku dla bezdomnych, prosząc innych wolontariuszy o zachowanie tajemnicy. Z punktu widzenia energetyki, idealne wyrównywanie potencjałów w systemie bez zostawiania śladu.
John Cena. Choć kojarzony z głośnym wrestlingiem, jest rekordzistą fundacji Make-A-Wish. Spełnił ponad 650 życzeń śmiertelnie chorych dzieci. Przez lata robił to bez kamer, odmawiając wywiadów na ten temat. Dopiero gdy fundacja sama ogłosiła statystyki, świat się dowiedział. To klasyczne podnoszenie częstotliwości u osób w najtrudniejszej sytuacji, bez robienia z siebie bohatera.
Steve Jobs. Często postrzegany jako surowy, po jego śmierci żona ujawniła, że przez dekady anonimowo przekazywał dziesiątki milionów dolarów na szpitale i badania medyczne. Robił to z taką obsesją na punkcie prywatności, że nawet beneficjenci często nie wiedzieli, skąd pochodzą środki. To czysty przepływ, energia trafia do celu, a nadawca pozostaje poza zasięgiem wahadła wdzięczności.
Charles Feeney. Miliarder (współzałożyciel Duty Free Shoppers), który postawił sobie za cel rozdać cały majątek za życia. Przekazał ponad 8 miliardów dolarów na edukację i naukę, ale przez pierwsze 15 lat robił to całkowicie anonimowo. Ludzie brali go za zwykłego turystę z plastikową reklamówką, podczas gdy on systematycznie czyścił swoje biopole z nadmiaru materii, by wrócić do stanu neutralności.
Odkryj więcej z Różowa Klara
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.


