Wyobraźmy sobie, że świat jest jak ogromny plac zabaw. Wszystko ma swoje zasady. Żeby przejść z jednej strony na drugą, trzeba iść ścieżką, na której każde drzwi trzeba otworzyć, bo przez ścianę nie da się przejść.
W fizyce też są takie zasady. I teraz najciekawsze.
Naukowcy odkryli coś, co działa trochę jak „sekretne przejście”.
Nie mówimy o magicznych sztuczkach, tylko o bardzo malutkim świecie cząsteczek, którego nie widzimy gołym okiem. Tam rzeczy czasem dzieją się zupełnie inaczej niż na naszym dobrze znanym placu zabaw.
TUNELOWANIE KWANTOWE polega na tym, że malutka cząsteczka potrafi „przejść na drugą stronę” bez otwierania tych drzwi, zupełnie tak jakby pojawiła się po drugiej stronie ściany, której normalnie nie dałoby się pokonać.
Ani nie rozwala tej ściany, ani nie omija jej bokiem. Po prostu przeskakuje przez nią na swój własny, kwantowy sposób.
Dlaczego o tym dzisiaj piszę?
Bo właśnie wczoraj rano mój mąż powiedziałmi coś…. Ale po kolei.
Tunelowanie kwantowe pokazuje, że w tym najmniejszym świecie nie wszystko działa według reguł, które znamy i które wpaja się nam od małego. A jeśli tam (czyli w zasadzie gdzie? Wszędzie wokół) rzeczy mogą przebiegać inaczej, to my dzięki temu oraz nieustannie ucząc się tego świata możemy coraz lepiej rozumieć, jak działa rzeczywistość.
Naukowcy, którzy dostali Nobla, udowodnili, że takie „przejście przez ścianę” może zachodzić nie tylko w pojedynczych cząsteczkach, ale nawet w większych układach. To znaczy, że ten efekt nie jest tylko ciekawostką. On naprawdę istnieje i ma ogromne znaczenie dla świata, który widzimy.
I teraz przejdę do sedna
Ciekawe jest to, że od bardzo wielu lat mówi o tym na przykład Zeland w transerfingu rzeczywistości. U niego mamy do czynienia z wyborem i/lub przeskoczeniem do innego wariantu rzeczywistości.
On używa języka metafor, natomiast fizyka używa języka matematyki, ale w obu przypadkach opisują dokładnie ten sam mechanizm. Rzeczywistość wcale nie jest taka sztywna, jak nam się wydaje.
Tunelowanie kwantowe daje twardy, mierzalny efekt z laboratoriów. Eureka! Nareszcie!
Transerfing zaś to model mentalny pokazujący, że człowiek może „wyjść poza swój własny wariant rzeczywistości”, jak wspomniałam wyżej, jeżeli nie trzyma się kurczowo obecnej, nienajlepszej wersji wydarzeń.
W sensie metaforycznym wygląda to tak samo
- W fizyce cząstka nie zatrzymuje się na „ścianie” tylko pojawia po drugiej stronie.
- W życiu człowiek może przeskoczyć z jednego wariantu rzeczywistości do innego, jeśli przestaje pompować energię w konflikty i zaczyna działać zgodnie z kierunkiem najmniejszego oporu.
Zeland nie mówi o fizyce, ale trafnie uchwycił zasadę, że świat jest bardziej elastyczny, niż uczono nas w szkole.
I dlatego takie odkrycia robią ludziom przesuwają zapadkę w głowie.
Takie przesunięce zapadki miał wczoraj rano mój mąż mówiąc mi o tym, a ja mu wtedy na to odpowiedziałam:
- Od 12 lat Ci o tym mówię.
- No właśnie miałem Ci mówić, że Ty mi wciąż o tym nawiajsz na okrągło.
Niewypowiedziana radość mnie ogarnęła, że i tym razem spadł mi z nieba ten Nobel
Mam wszystkie wydania Zelanda w domu, czytam go niezmiennie od 2013 roku. Po polsku i po włosku, bo w Polsce jeszcze nie ma wszystkich pozycji Zelanda, a we Włoszech jest chyba jego największy fan club w Europie, więc siłą rzeczy od dawna wciskałam te książki mężowi, aby czytał i każdemu, kto się nawinął.
I czytał. Podobało mu się, ale jako matematyk, ex wykładowca chyba dla mojej przyjemności czytał te książki, ale jakoś nie chciało mu się tego testować, aczkolwiek temat transerfingu zawsze był w naszym domu żywy. I co? I wczoraj rano słysząc, że fizycy otrzymują Nobla w tym roku za coś, o czym ja nawijam od 12 lat, stwierdził, że teraz na serio będzie praktykował.
I tak jest ze wszystkim. Kiedy się odpuszcza, samo się wszystko wyrównuje. To samo było z żywieniem. Co rusz przybiegał do mnie z informacją, że właśnie usłyszał gdzieś w sieci, że trzeba jeść tak, jak ja mu cały czas tłumaczę.
Ja to bardzo dobrze rozumiem. Członek rodziny nigdy nie będzie autorytetem, nawet gdyby posiadł wiedzę całego świata.
Wystarczy, że raz usłyszy starą śpiewkę z nowych ust i doznaje olśnienia.
Tak funkcjonujemy i dziś dziękuję Bogu za tego Nobla, bo mój mąż ma czarno na białym, że transerfing działa i nie jest to tylko fikcja literacka.
Dla ciekawych, laureatami Nagrody Nobla w dziedzinie fizyki za 2025 rok zostali:
- John Clarke
- Michel H. Devoret
- John M. Martinis
Tematem nagrody było „Odkrycie makroskopowego tunelowania kwantowego i kwantyzacji energii w obwodzie elektrycznym„, a na nasze to tylko intensywna wizualizacja slajdu docelowego, czyli życia w zakończeniu, lub sceny końcowej, która nie powinna sie zmieniać czyli nie może ewoluować, dopóki nie zostanie zrealizowana.
Jeżeli co rusz będziemy zmieniać scenę końcową, (kto pamięta gdy opowiadałam o tym na naszym ewencie UG w Krakowie w 2017 roku na scenie? ) i dziś marzymy o nowej lodówce, ale jutro stwierdzimy, że bardziej potrzebujemy zmywarki, nie otrzymamy w efekcie nic, bo nasza częstotliwość skacze jak pajac na nici i przysłowiowy wszechświat, jak dżinn spełniający nasze życzenia będzie stał i czekał, aż się wreszcie zdecydujemy 🙂
Swoją drogą, trochę straszne jest to, że ludzie od tysięcy lat “wiedzą” o tych rzeczach i je praktykują, bo to są prawa natury, których tak naprawdę jeszcze wcale nie znamy.
Jeszcze jedna rzecz na koniec. Transerfing przeżywa ostatnio renesans. Nomen omen najwięcej piszą o nim ci, którzy go nie czytali, lub zadowolili się pierwszym lub ostatnim tomem. I wszyscy, jak jeden mąż piszą: transfering.
Ja szczerze polecam przeczytać wszystkie tomy, aby się dowiedzieć równie tego, że to nie jest ani transfering, ani transurfing, dlaczego nie i dlaczego autor dokładnie wyjaśnił czym transerfing naprawdę jest i jak go nalezy pisać poprawnie. I jeszcze, żeby się na koniec dowiedzieć, że…. Transerfing nie istnieje 🙂
Osobiście trafia do mnie pierwsze polskie tłumaczenie Marcina Prackiego. Nowe wydania, nota bene z siedziby w moim rodzinnym mieście zupełnie do mnie nie przemawiają. Jakbym czytała zupełnie inne książki w obcym języku. W moim odczuciu czegoś im brakuje, tego czegoś ulotnego, co u mnie sprawiło cuda w życiu. Ale wiadomo, to moje subiektywne odczucie.
Odkryj więcej z Różowa Klara
Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.


