Mam tyle różnych malowideł, biżuterii i przyrządów na przykład do paznokci, że brakuje mi miejsca. Najlepsze jest to, że rzadko wychodzę i rzadko się maluję.
Ale gdy już nadarza się okazja i się wypindrzę, to prawie zawsze idę spać z makijażem.
Nigdy się nie przyzwyczaję. Gdy już leżę w łóżku to sobie przypominam, że przecież mam tapetę na gębie!
Nie daj Boże jak oko mnie zaswędzi… potem palec czarny. Wtedy już muszę wstać i za każdym razem przysięgam sobie znów, że już nigdy więcej się nie pomaluję.
Z tej prostej przyczyny zrobiłam sobie permanenta. Strasznie mnie wkurzało chodzenie nad wodę w lecie i wynurzanie się z wody bez brwi.
Teraz nie mam problemu. Nie chodzę nad wodę, a brwi mam dorysowane.
Ale jak to ostatnio czytałam gdzieś:
꧁ 🌸 Różowa Klara 🌸 ꧂
20 maja 2021
Skomentuj ten wpis
71




