Tyle Lat Nie Rozumiałam, Skąd Brała Się Moc

Jestem dzisiaj w ciężkim szoku. Wszystkie te lata, w których tak radośnie opowiadałam o transerfingu szlag trafił

Jak to możliwe, żebym miała aż tak krótką pamięć. Mogę jedynie tłumaczyć to tym, że przyszła pandemia i to był totalny przewrót wszystkiego w moim życiu, zresztą nie tylko w moim ale wszystkich ludzi na całym świecie.

Może trochę przesadzam, bo pierwsze cztery lata bezbłędnie praktykowałam Transerfing ze wszystkimi jego zasadami.
Wróć, jeszcze raz. Pierwsze trzy. Potem zmieniłam tylko jedną rzecz. Ta jedna rzecz spowodowała zaprzepaszczenie wszystkiego, co osiągnęłam. Przez niecały rok trwałam w tej zmianie aż do końca 2019 roku, do grudnia, który zakończyłam jedną z najcięższych gryp w moim życiu. Potem już było tylko gorzej, co sukcesywnie rozwalało mi życie do momentu, gdy przypomniałam sobie o transerfingu w 2022 roku.

Nasza rzeczywistość jest lustrem wiernie odbijającym to, co przeżywamy w wewnętrznym świecie. Różnica między normalnym lustrem w łazience na przykład jest taka, że nasza rzeczywistość odbija wszystko w mocno zwolnionym tempie i trzeba trochę się wysilić i utrzymać właściwy, wewnętrzny obraz, by zobaczyć go na żywo wreszcie.

Jaka ja głupia byłam i zapomniałam całkowicie, co spowodowało te wszystkie cuda w moim życiu. Zapomniałam nawet o tym, że gadałam o tym, jak najęta wszem i wobec.
Boże! Potrzebowałam upadku z wysokiego konia, powrotu do braku mocy, by dowiedzieć się, dlaczego tylko ja ze wszystkich moich znajomych prawdziwie czarowałam.
Tylko ja jedyna z nich wszystkich zastosowałam dokładnie wszystkie wskazówki transerfingu. Wszystkie…

Ale wystarczyło tylko jedną… która jest najtrudniejsza i wtedy wszystko dzieje się samo. Boże! Dzisiaj czytając już z tysięczny raz na nowo dotarło do mnie, co się stało i dlaczego straciłam „moc”.
Jestem w trakcie jej odzyskiwania. Od wielu tygodni podświadomie robię dokładnie tę jedną rzecz, o której dziś przeczytałam, a którą na śmierć zapomniałam!

Dlatego znowu widzę cuda wokół. Myśli mi się materializują natychmiast! Ale na razie w drobnych rzeczach. Boże dzięki ci! Chyba jestem znów gotowa na nowy wariant rzeczywistości.

Normalnie mam ciary gdy to piszę!
Od zawsze mówię, że trzeba czytać. Pewnie szybciej dostałabym tę informację, gdybym pozwoliła sobie na to. Jak można zapomnieć o podstawach!

I o co chodzi?

O jedzenie. Milion razy już to mówiłam. O jedzenie. Ale nie takie normalne. Święte jedzenie, którego uczyłam w moich programach. Sama przeszłam go wzorowo. Jedna jedyna. Reszta nie chciała. Niesitotne dlaczego. Nie ma znaczenia. Każdy ma wybór. Może się zadowolić resztkami ze stołu, albo siedzieć u jego szczytu i korzystać jak król i władca.

Póki co, tylko ja tam zasiadłam. Nie bez powodu mój archetyp to królowa i mag. Na szczęście archetyp nie jest na zawsze. Można go zmienić.

Żeby zacząć czarować w swoim życiu trzeba iść na ustępstwa. Koniec z pieprzeniem o tym, że wszystko jest dla ludzi, że od czegoś trzeba umrzeć i inne chore wymysły, aby tylko zeżreć to, co sprawia, że tracimy moce.
Jesteśmy takimi głupkami, którzy muszą wszystko racjonalizować. Wszystko.

Nasrasz na środku rynku, powiesz, że to eksperyment albo wymyślisz inny idiotyzm, aby zracjonalizować nieracjonalne zachowanie.

I tak dzieje się z najważniejszą czynnością w naszym życiu. Dbaniem o siebie. Zeżremy wszystko, co nie nadaje się do jedzenia, zwłaszcza to, co nam najbardziej szkodzi.
Skrobia, zboża, czyli wypieki, chlebusie, cukier, mleko.

Odstawienie tych czterech składników to wielki i bardzo odpowiedzialny krok. I nie na zasadzie, że raz na tydzień siebie to zjesz, bo cię do tego ciągnie i nie możesz wytrzymać.
Żryj słabeuszu i wegetuj. Odbieraj sam sobie moc głupku świadomie. Ty jesteś odpowiedzialny za to, co wkładasz do ust. Nie rząd, nie pracodawca, nie bank. Ty.

4 lata żyłam w świecie, gdzie nie było problemów, kasa leciała z nieba w strasznych ilościach, kariera kwitła i życie osobiste było takie, jak chciałam.
Mimo, że wiedziałam, jak ważny jest sposób odżywiania, który sama uskuteczniałam, nie zdawałam sobie sprawy aż do dziś, że to był fundament.

Co z tego, że teraz też czaruję, skoro nie osiągnęłam jeszcze tego poziomu, co kiedyś. Natomiast bardzo wyraźnie odczuwam dobroczynne działanie powrotu do restrykcyjnie zdrowej diety. Ona jest trudna na początku z poziomu ciała. Ale jeśli w parze idzie świadomość i rozumienie, jaki cel chcę osiągnąć, dzieje się magia.

Podobnie było za pierwszym razem. Wcale nie chciałam schudnąć. Byłam ciężko chora i żaden lekarz nie potrafił mi pomóc więc olałam medycynę akademicką i sama o siebie zadbałam.
Wynik: urodziłam się na nowo. Przy okazji schudłam 24 kg, ale co najważniejsze, zyskałam energię, czyli moc. To nie jest to samo, co siły życiowe.
I wtedy mój świat rozwinął czerwony dywan przede mną.

Z jednej strony rozumiem brak celu u ludzi. Sama to miałam. Kiedy nie ma energii, nie ma celu. Jest tylko potrzeba przeżycia i zaspokajanie podstawowych potrzeb. Nie mogę wpływać na innych, ale mogę zadbać o siebie, co sprawi, że na poziomie energetycznym dotknę wiele innych osób, czyli poruszę pole morfogenetyczne, w którym wszyscy się kąpiemy i to sprawi, że inni również poczują chęć zadbania o siebie.
Nie mogę tego robić na poziomie fizycznym. Muszę czekać aż ktoś mnie poprosi o wsparcie.
Taka rola Projektora…

A tutaj mój wpis z kwietnia 2024 na ten temat
Jest ich sporo na tym blogu, o tym, jak ważne jest jedzenie w nauce czarowania.


Odkryj więcej z Różowa Klara

Zapisz się, aby otrzymywać najnowsze wpisy na swój adres e-mail.

꧁ 🌸 Różowa Klara 🌸 ꧂